Widzisz, Kasiu to jest to o czym czesto mysle.
My tu w wiekszosci, wiazemy rozne nadzieje ze zwierzetami, czyli
zywym materialem. I na wiele rzeczy nie mamy wplywu. Czesto sie
zdarza ze ludzie sprowadzaja za ciezkie pieniadze psa zza granicy,
i nagle okazuje sie ze ma on rozne choroby ktore przekreslaja
plany hodowcy. Albo bezplodnosc albo... itp, itd...I niestety
nic nie mozna na to poradzic.O wiele lepiej byloby kolekcjonowac
antyki, zegary czy porcelane. Jesli nie bedziemy zadowoleni zawsze
mozna sprzedac i kupic cos innego.
A tu - trzeba kochac i robic dobra mine.
Dorota