|
|

 |
anegdoty - na wystawie
Chcialam opowiedziec historyjke (przypowiesc;-))
Na ubieglorocznej wystawie w Katowicach lazilysmy z Ola P i ogladalysmy
gadzety. Rzucila nam sie w oczy dosyc ladna plakietka (zdjecie
na szybe) hovawarta. Patrzymy, podziwiamy.... Az tu Ola mowi:
"Patrze, zle napisana nazwa". Rzeczywiscie, jak wol
stoi wielkimi literami HOVOWART. Zwrocilysmy na to uwage wlascicielowi
stoiska i wiecie co nam odpowiedzial? Ze to jest poprawnie napisane,
bo on sie konsultowal z Miodkiem. I tenze Miodek mu odpisal, ze
mozna pisac tak jak sie pisze, albo tak jak sie czyta. Za przyklad
podal rotwailera (albo rottweillera). Mocno sie przy tym upieral.
Nie przekonalo go nawet to, ze przeciez tego sie nie czyta hovowart.
Juz mialam ochote go poprosic o nalepke z MOSTIFEM. Ciekawe, co
by mi powiedzial ;-))))
Ewa |
... My też mieliśmy dwie takie propozycje
marymonialne w tym roku. I nawet trzecią od nowofundlandki! (na
wystawie). Nie wiem, czy kiedyś Hoover mi wybaczy, że im odmówiłam!
obiecałam mu na pocieszenie, że jak teraz pojedziemy w gory to
... wszystkie podhalanki sa jego!
Dorota |
- Powiedzcie mi czy wystawiajac pare hodowlana,
musze oba psy miec w reku? Czy moge np Jamala trzymac ja, a Baje
Karolina (ona jeszcze nic nie wie:))
Kasia g
- Ja sadze, ze tak swietnie wyszkolonych psow mozesz w ogole
nie trzymac. A inni zwykle maja dwa w jednej rece, z tym, ze ten
wiekszy i ladniejszy na froncie, zeby zaslonic tego mniejszego.
I na jednej wystawie widzialam jak pani, juz miala stanac , na
pierwszym miejscu, z tego szczescia dala swojej parce smaczki
i wtedy one tak sie pozarly, reszta sie w to wlaczyla, i byla
taka zadyma, ze przez dobre dzieciec minut nie bylo wiadomo, kto
jest z kim w parze. A na jedynce stanela jedyna para, ktora nie
byla zbyt mocno poszarpana i nie ociekala krwia...
Dorota |
Wiecie, to jest strasznie dziwne, ile zwierzat
ma na imie Julka. Co i raz ktos mowi, ze ma zwierze o tym imieniu.
Nie mam nic przeciwko temu, ale wydaje mi sie, ze wybor akurat
tego imienia jest dosc dziwny. A najdziwniejsza historie mialam
na koszmarnej wystawie w Lodzi. Juz po naszym szczesliwym zejsciu
z ringu z Panem K, stalam sobie z Jackiem (od Kody) i gadalismy.
Nagle uslyszalam gdzies obok siebie: "Julka, cicho!".
Rzeczywiscie zamilklam i zaczelam sie rozgladac, ale nikogo znajomego
nie zauwazylam. Gadamy wiec dalej, a ja znowu slysze "Julka,
nie rob tak!". Rozgladam sie znowu. Pytam Jacka, czy cos
slyszal, ale nie. Oho, juz zwariowalam do reszty, mysle sobie.
"Julka, nie!". Poczulam sie dosc nieswojo, rozgladam
sie, nikt sie na mnie nie patrzy, nikt nie zwraca na mnie uwagi.
Ale na szczescie patrzylam na drobna kobiete siedzaca przy zakrytej
kocem duzej klatce akurat w chwili, kiedy syknela do srodka klatki:
"Julka, lezec!". W srodku byl chyba jakis wilczarz,
albo inne wielkie bydle i bardzo mi ulzylo, ze glosy, ktore slysze,
istnieja naprawde...
Julka
|
donosy:
Flori wygrała szczeniaki.
M
Pomyłka - Flori wygrała młodzież.
M
Pomyłka - nie Radom a Rzeszów. Powinienem obsługiwać Radio
Erewan.
M |
- Wrzucilem pare zdjec z Rzeszowa na Forum
- w dziale Hyde Park.
Raf
- Na nastepna wystawe obetnij mu lapy, nabierze zgrabniejszej
sylwetki.
Dorota
- No wlasnie, kadlubki bardzo dobrze sie prezentuja. Tylko bedziesz
go musial ciagnac jak sanki, ale nie szkodzi...
Julka |
Cruft - komentarze do filmow
- A jedna pani w goldenach zeby ustawic psa wsadzila sobie smaczek
do ust i pochylila sie tak, ze byla smaczkiem na wysokosci pyska
i ten pies jej go nie wyrwal, Ewa, wyobrazasz sobie????
- Owszem, wyobrazam sobie, ze nie wyrwal jej smaczka. Ale zeby
nie dziabnac nosa - to jest dla mnie niepojete.
Ewa |
| Jak widac jeszcze nie spie, ale zaraz
mam nadzieje to nadrobic. Niestety Bojar pomagal mi sie pakowac:
ja wkladalam rzeczy do torby, on je wyciagal ;-))
Ewa |
z opisow wystawowych:
- Jeszcze jedna rewelacja. pozwolicie ze zacytuje dwa kawalki
mojego opisu? prosze! prosze!:))) wiec jeszcze raz - uwaga:
-"dobry typ, zbyt łatwy" (a przepraszam SKAD on to
wie???
-"zbyt lekki CHUD" cokolwiek to mialo oznaczac:)))
Monika i buffy |
Z cyklu: rozmowki na gg: "Przed wystawa
w Zaniemyslu"
imiona pozmieniano, wszelkie podobienstwo do osob i zdarzen jest
calkiem przypadkowe: B: (12-09-2005 23:46)
- K, spisz?
K:(13-09-2005 0:05)
- nie spie!
B: (13-09-2005 0:06)
- no to czemu sie nie odzywasz, co?
B: (13-09-2005 0:06)
- my sie z J zastanawiamy, czy wszyscy poszli kapac psy, bo strasznie
pusto wszedzie
K: (13-09-2005 0:07)
- o jeju, z wanny wlasnie wyszlam, bo wczoraj nie bylo wody i
musialam dwa razy dluzej siedziec
B: (13-09-2005 0:08)
- to jedni kapia psy a inni siebie. moj szczylek juz wykapany.
jeszcze sie zdazy do niedzieli ze 100 razy ubrudzic, ale przynajmniej
sumienie mam czyste
K: (13-09-2005 0:08)
- sumienie tez kapalas?
B: (13-09-2005 0:09)
- tez, poniekad. Jesli pies nie potrafi biegac, to niech przynajmniej
jest wykapany |
|
powrót |
|
|
| |
|
|